Skąd mam wiedzieć, czy myszy odeszły? Wizja. Pierwszy oczywisty znak, że nie masz już myszy w swoim domu odnosi się do faktu, że już ich nie widzisz. Mniejsze szkody. Myszy powodują wiele szkód w domach i dlatego mogą być niebezpieczne. Odchody. Brzmienie. Zły zapach. Sezonowo. Czy myszy mogą dostać się do toalety? 1) Myszy i Wszystkie należą do tej samej rodziny. 6) Świnki morskie mają różne umaszczenie. Są białe, czarne, szare, rude. Futra są jednolite kolorystycznie lub mają łaty. Są długowłose, krótkowłose lub bezwłose. 7) Świnka morska nie ma ogona lub ma szczątkowy ogon. 8) Jej przednie kończyny mają cztery palce, a tylne – trzy. Świnka morska musi dostawać wystarczająco dużo witaminy C, której sama nie jest w stanie wyprodukować. Jej niedobór może być przyczyną niektórych chorób. Ważne jest, aby nie karmić świnki morskiej fasolą, ponieważ jest dla niej trująca. Równie niewskazane jest podawanie kapusty, cebuli i ziemniaków. cash. Świnkowe rendez-vous, czyli: co zrobić, aby świnki poczęły maluszki? Świnki morskie należą do rodziny ssaków, a zatem rozmnażają się w sposób, który doskonale znamy: pierwszym, oczywistym i niezbędnym warunkiem jest skrzyżowanie świnek przeciwnych płci; drugim z kolei jest poprawny przebieg cyklu menstruacyjnego u samicy. Ruja występuje co 10-21 dni, lecz najczęściej pojawia się co 14-15 dni. Z jednym samcem można łączyć dwie samice jednocześnie aczkolwiek niektózy hodowcy to odradzają. Jeżeli więc zdecydujesz się połączyć dwie samiczki z samcem obserwuj jak rozwija się sytuacja i relacje miedzy nimi i w razie potrzeby oddziel jedną z samic. Ponadto istnieje ryzyko, że samiec nie zainteresuje się obiemy samiczkami i jedna nie zostanie pokryta. Aby mieć zmniejszyć ryzyko niepowodzenia najlepiej zapewnić świnkom wspólne lokum na 3-4 tygodnie, aczkolwiek samica może mieszkać z samcem prawie do rozwiązania ciąży czyli około miesiąca i 2-3 tygodni. Połączenie partnerów może się wiązać z rozmaitymi reakcjami rozpiętymi pomiędzy nienawiścią a miłością. Przechodząc do kwestii estetycznych - szczególnie przy pierwszym połączeniu samca z samicą w okolicach klatki mogą unosić się niekoniecznie urocze zapachy; jest to spowodowane nagłym wzrostem poziomu hormonów u samca. UWAGA: Życie świnki, która pierwszą ciążę przechodzi po pierwszym roku życia jest zagrożone! Jej miednica zdążyła się już zrosnąć i najprawdopodobniej jest zbyt wąska, żeby oseski mogły się przez nią przecisnąć. Jednocześnie jednak samiczka powinna mieć przed pierwszą ciążą skończone min. 6 miesięcy i powinna ważyć min. 800 gram - znajdziecie na ten temat bardzo zróżnicowane teorie, my jednak uważamy tą za słuszną. Ile trwa ciąża świnki, jak określić termin porodu? Aby to określić musimy wziąć pod uwagę dwa fakty: Ciąża świnki trwa zwykle 68-72 dni, jednak możliwy jest poród już w 59 dni po zapłodnieniu; Cykl menstruacyjny u świnki morskiej trwa 15-17 dni. Sama ruja, czyli okres, kiedy samica jest płodna, trwa 24-48 godzin, z tego 6-11 godzin to okres, kiedy gotowa jest przyjąć samca. Kiedy samica nie jest w okresie rui, jej drogi rodne są zamknięte czopem śluzowym i zapłodnienie nie jest możliwe. Gdybyśmy więc połączyli samicę z samcem dokładnie w chwili, kiedy jest gotowa do pokrycia - najkrótszy możliwy czas po jakim mogłyby się narodzić maluszki to 59 dni, jednak najprawdopodobniej - po 68-72 dniach. Gdybyśmy jednak na połączenie przypadkiem wybrali dzień cyklu wypadający zaraz po "dniu płodnym" - musielibyśmy czekać nawet 21 dni na kolejną szansę na zapłodnienia, a następnie do 72 dni ciąży, zatem najdłuższy możliwy czas oczekiwania na maluchy to 93 dni. Musimy jednak liczyć się z tym, że nie zawsze samiec pokryje samicę podczas pierwszej rui kiedy mieszkają razem. W związku z tym dla bezpieczeństwa potencjalnej mamy trzeba zakładać, że ostatni dzień kiedy samica mieszka z samcem może być pierwszym dniem ciąży. Krótko mówiąc - żeby zmniejszyć szansę wystąpienia przykrych, a często tragicznych wydarzeń - przez 72 dni od rozdzielenia samca i samicy należy postępować tak, jakby locha była w ciąży. Nie w każdym przypadku stan błogosławiony uda sie na pierwszy rzut oka się rozpoznać, aczkolwiek z reguły ciężko ten fakt przegapić. Jak sprawdzić, czy świnka jest w ciąży? Ciężarna świnka znacząco przybiera na masie dopiero po około 5 tygodniach. Regularne ważenie połączone z prowadzeniem notatek może pomóc we wczesnym rozpoznaniu ciąży. W przypadku regularnego przyrostu masy (oczywiście jeśli świnka nie ma skłonności do tycia) możemy zacząć czekać na maluszki. W ostatnich tygodniach brzuszek powinien stawać się coraz bardziej napięty i widocznie wielki; Jeżeli świnka jest duża i nosi tylko jedno dziecko - nawet doświadczony hodowca może przeoczyć ciążę (znajomemu się to zdarzyło). Pamiętajcie więc, że jedyną pewną metodą jest wykonanie USG u weterynarza. Świnka jest w ciąży - co robić? Musimy przede wszystkim zatroszczyć się o to, aby nasza ciężarna samiczka dostawała większe niż do tej pory porcje jedzenia; dieta powinna być stale uzupełniana o owoce, warzywa, witaminę C i jak największe ilości zieleniny. Przecież nasza loszka ma do wykarmienia już nie tylko własny, wiecznie głodny brzuszek! ;-) Niemal do końca ciąży może przebywać w towarzystwie innej samiczki, a nawet samca - przed porodem (czyli dla pełnego bezpieczeństwa - 58 dni po pierwszym dniu spędzonym samcem) powinna jednak zostać przeniesiona do przyjaznego, samotnego lokum i pozostać w nim nie tylko do porodu, ale do około czterech tygodni od narodzenia osesków maluchów. UWAGAStarajmy się w miarę możliwości unikać noszenia świnki w zaawansowanej ciąży, szczególnie uważając w ostatnim etapie (po piątym tygodniu); jeżeli jesteśmy zmuszeni to zrobić, bądźmy nadzwyczaj ostrożni. Najlepiej jest podłożyć jedną rękę pod brzuszek świnki, ale absolutnie nie uciskając - można uszkodzić płód! Przed porodem Końcówka ciąży u świnek może przebiegać różnie; u jednej z naszych samiczek zauważyliśmy spadek apetytu i niemal całkowitą bierność, co jest zupełnie sprzeczne z informacjami, które zwykle znajduje się w internecie, inne zaś jadły za trzy i stawały się wyjątkowo towarzyskie. Ciekawostka: jedna ze świnek podczas ciąży całkowicie się oswoiła (choć wcześniej, mimo milionów prób, traciliśmy już wszelką nadzieję). Stan ten utrzymał się też po wydaniu na świat małych prosiaków. A zatem wniosek jest taki, że nie ma reguły; należy jednak zachowywać, szczególnie w tym okresie, wzmożoną czujność - jeśli zauważymy jakiś objaw/objawy, który wydaje się nam niepokojący, najbezpieczniej jest skontaktować się z weterynarzem. Osowiałość np. może być objawem zatrucia ciążowego i brak szybkiej reakcji może prowadzić do śmierci zwierzęcia. Kiedy oseski przychodzą na świat? Jak wygląda poród? Świnki najchętniej rodzą wtedy, kiedy właścicieli nie ma w domu i nie przeszkadzają im żadne domowe hałasy. Nie jest to jednak reguła - mniej więcej połowę porodów naszych świnek mieliśmy okazję oglądać. Jeżeli jest taka możliwość - najpewniej świnkowa mama na czas porodu spróbuje się ukryć - np. w domku. Z jednej strony zapewnia jej to komfort, z drugiej zaś uniemożliwia nam pomoc w razie komplikacji (które niestety zdarzają się nad wyraz często). Poród odbywa się zwykle szybko - może trwać od kilku minut do około godziny. Maluszki rodzą się po kolei, świnkowa mama zdejmuje z nowonarodzonego dziecka błony płodowe i zaczyna rodzić kolejne młode. Jeżeli mamy możliwość 'asystowania' przy porodzie dobrze mieć przygotowany ręcznik namoczony w ciepłej wodzie - jeśli nowonarodzona świnka nie wykazuje oznak życia należy masować ją ww. ciepłym ręcznikiem - może (acz niestety nie musi) uraować jej to życie. Jeśli wszystko idzie zgodnie z planem - dzieci ogłaszają swoją obecność na świecie i witają nowych właścicieli cichymi piskami. Po wydaniu na świat ostatniego potomka świnkowa mama rodzi, a następnie zjada łożysko. Nie jest to zbyt apetyczny widok, ale zapewniam, że znacznie bardziej pochłaniają uwagę maluszki ;-). Ewentualne mięsopodobne elementy, które pozostaną w klatce, należy usunąć, jednak dopiero po kilku godzinach - samicą dzięki hormonom znajdującym się w łożysku rozpoczyna laktację, co dalej pozwoli na rozpoczęcie karmienia maluszków. Pierwsze chwile z maluszkami opisane są w rozdziale Rozwój małych świnek UWAGA Mając za sobą kilka świnkowych porodów, oraz wiele rozmów z innymi hodowcami - nasze odczucia odnośnie rozmnażania świnek są - delikatnie mówiąc - mieszane. Z jednej strony: malutkie świnki są rozkoszne, a samo oglądanie rodzącego się życia jest fascynujące, z drugiej jednak strony żal po śmierci pierwszego maleństwa jest wielki, a kolejne martwe prosiaczki tylko go zwiększają. Na pierwszych 6 miotów tylko z dwoma wszystko było w porządku, jedna świnka urodziła się o połowę mniejsza od rodzeństwa, nie przybierała na masie i zmarła po dwóch tygodniach, dwie inne (z dwóch miotów) urodziły się martwe / lub nie przeżyły porodu, w kolejnym miocie pojawiły się problemy zdrowotne. Można powiedzieć, że i tak mieliśmy szczęście - żadna z naszych dorosłych samic nie zmarła, co również zdarza się zbyt często... Dodatkowo - zanim zaczniesz na poważnie myśleć o rozmnażaniu świnek - zastanów się co zrobisz z potomstwem - sprzedaż małych rasowych świnek nie jest łatwa (szczególnie w przypadku samców), z zapewnienem dobrego domu dla 'kundelków' jest jeszcze trudniej, a przecież samce trzeba oddzielić od samic czasami nawet w dwa tygodnie po narodzinach... Kontakt: katarzyna@ , maja@ Uwaga! Wszystkie treści znajdujśce się na stronie są chronione prawem autorskim. zapytał(a) o 14:01 Mysz czy świnka morska? mam taki dylemat . moja kolezanka miała swinkę morską i nie śmierdziała za bardzo . mysz też miała i też nie nie chodzi o to . co jest milsze ? i według was lepsze? dziękuję za oceny ! (PS: SZCZUR ODPADA Z GRY CHCE ALBO MYSZ ALBO ŚWINKĘ MORSKĄ NO JESZCZE EWENTUALNIE dziękuję za odpowiedzi :-) Odpowiedzi Moim zdaniem lepsza świnka morska. Taka mała łażąca kulka :) Świnka morska jest bardziej towarzyska. To zwierzę dzienne, dlatego nie hałasuje w nocy (mysz niestety tak). Pamiętaj, że oba zwierzątka są silnie stadne. Tak Że świnkom można wychodzić na dwór nawet jest to zalecane Vanilia~ odpowiedział(a) o 14:30 Polecam świnkę morską. Mi z klatki mojej myszy śmierdzi moczem, więc nie zawsze pachnie fiołkami od takich zwierząt ;). Licz się z tym, że wszystkie akcesoria trochę kosztują, a na mysz trzeba wydać trochę więcej niż na świnkę :). Pozdrawiam Wszyscy świnki... a ja polecam bardziej myszki ^^Jeśli się o nie odpowiednio zadba to naprawdę mogą się przywiązać do człowieka. Jeśli jesteś w stanie się nią odpowiednio zająć to będzie lepsza od świnki, ponieważ dla mnie jest taka.. bardziej ruchliwa,słodsza z wyglądu, ma takie duże uszka, ogólnie ładniejsza z wyglądu, mniej hałasuje, ma mniejsze wymagania, przywiązuje się do człowieka i ma taki uroczy ogonek! Jedyny minus to krótkie życie :( No ale wybór należy do ciebie. ammisu odpowiedział(a) o 14:06 blocked odpowiedział(a) o 16:33 Nie świnkę tylko świnki i nie mysz tylko myszyOba te gryzonie muszą być w parce lub więcej! Dostaną depresji, będą cały czas spać i nie będą chciały sie bawić i często umierają więc musisz mieć 2 lub więcejMoim zdaniem myszki Świnki są bardzo towarzyskie ale tylko jak sie je odpowiednio oswoi, czego większość początkujących nie potrafi a świnka staje sie płochliwa i często nie daje sie nawet samo dotyczy myszy ale myszy są bardziej chętne do zabawyOba gryzonie powinny miec dużą klatkeDla świnek pownna mieć min. metr na długość lub więcej. W mniejszej będą sie męczyć. Świnki mojej znajomej w klatce 90 cm miały za ciasno i zaczęły sobie gryźć uszy (bo świnki tak robią jak klatka jest za mała) i maja teraz klatkę 140 cm która kosztowała około 350 zł! Myszki muszą mieć mniejszą niż świnki oczywiście ale nie wystarczy im taka malutka klatka za 30 zł. Normalnej wielkości klatki dla myszek zaczynają sie w granicach 60-70 złPo za tym jeszcze zabawki, domek, poidło, miski, karma. Na myszki wydasz około 100-200 zł a na świnki 300-400Bo klatki są naprawdę drogieW akwarium nie trzymaj bo trudno sie je czyści, rozwijają się tam grzyby i bakterie i powietrze nawet przez nie nie przelatuje. Bardzo łatwo jest je potłuc i po za tym są małe i drogie. Zapoznaj sie najpierw z wymaganiami a później decyduj które milsze. Fit143 odpowiedział(a) o 17:06 Zdecydowanie Świnka morska ♡♡♡ Świnki morskie są silnie stadne, więc nie możesz mieć jednej, chyba że aspołeczną. Tak samo jest z samicami myszy, natomiast samce są samotnikami i nie można ich łączyć z innymi myszkami. Ja polecam świnki morskie i sama mam dwie. Poczytaj o myszach na i o świnkach morskich na SPŚM (stowarzyszenie pomocy świnkom morskim). Ne kupuj w sklepie zoologicznym, bo napędzisz pseudohodowlę tylko adoptuj. Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Nigdy w ten sposób !!! Źródło zdjęcia: prywatne archiwum: Nuna Te zwierzaki są bardzo spokojnymi , towarzyskimi stworzeniami. Dlatego często są trzymane razem , w jednej klatce . Cierpią po cichutku przez wiele lat, a ich milczenie jest interpretowane jako akceptacja i przyjaźń. Ta przyjaźń to bycie razem z przymusu. Świnka tęskni za druga świnką, a królik za obecnością królika. Mimo, że razem to obydwoje są bardzo samotni. Oba zwierzaki bardzo różnią się od siebie i na tym polu dochodzi do nieporozumień. Oto kilka przykładów: - Króliki porozumiewają się głownie mową ciała również poprzez zapach, świnki mają bardzo dobrze rozwinięta mowę, gwizdami, turkotaniem i wieloma innymi odgłosami porozumiewają się między sobą. Taka wymiana między królikiem, a świnką jest niemożliwa. -Króliki potrzebują kontaktu cielesnego z drugim królikiem, przytulania, powitania, wzajemnego mycia. Świnki potrzebują kontaktu wzrokowego i za pomocom głosu, bardzo dużo rozmawiają ze sobą. Nie myją się nawzajem, utrzymują dystans , przytulają się tylko w sytuacji stresowej, - Króliki mielą ząbkami, gdy jest im dobrze, dla świnek jest to sygnał ostrzegający ( nie zbliżaj się) - Króliki zniżają głowę gdy domagają się mycia i czułości, dla świnek jest to oznaka poddaństwa - Króliki podczas witania wąchają się także w okolicach ogona, dla świnki jest to oznaka seksualnego zainteresowania i prosiak będzie się bronił i uciekał, dla królika zupełnie niezrozumiała sytuacja. Problemem w obcowaniu tych dwóch zwierzątek jest też wielkość, króliki są przynajmniej 1,5 razy większe od świnek. Łatwo mogą zrobić śwince krzywdę, nawet przez nieuważne stąpniecie lub bieg na oślep w chwili paniki. W okresie dojrzewania samczyki jak i samiczki królików mogą stać się agresywne, rzucać się drapiąc i gryząc świnkę, lub ujeżdżając ją bez końca. Królica w ciąży urojonej będzie broniła swojego gniazda, świnka ma małe szanse, aby się obronić, czy gdzieś schronić. Szczególnie jeśli trzymane są w sklepowej klatce. Trzymanie tych dwóch gatunków razem nie jest jednak niemożliwe. Ważne żeby zarówno świnka, jak i królik mieli przynajmniej jednego partnera swojego gatunku. Źródło zdjęcia: prywatne archiwum: Nuna - Króliki nie mogą być agresywne w stosunku do świnek ani innych zwierząt. - Zagroda musi być duża , na każdego królika 2 m2 + na każda świnkę 0,50m2, idealny byłby pokój króliczy, bądź duża zagroda na dworze. - Świnki powinny mieć swój kącik z domkami , tunelami, hamakami, gdzie będą mogły wypoczywać i gdzie królik nie będzie mógł wejść. - Dla królików konieczne są podwyższone miejsca niedostępne dla świnek. - Oba gatunki powinny mieć możliwość zejścia sobie z oczu :) - Należy zwracać uwagę, czy wszystkie zwierzaki maja swobodny dostęp do jedzenia i wody, na tym polu też może dochodzić do ograniczeń ze strony królików i sprzeczek. - Konieczna jest kastracja samców zarówno królików jak i świnek. Moje króliki mieszkają wolno , korzystają z kuwet w łazience i toalecie, śpią : Fisio pod łóżkiem w sypialni, Floke albo u prosiaków, albo w pobliżu prosiaków, a jak chce mieć spokój lub jest gorąco to w kibelku na dywaniku :) Świnki mają swój kącik (na zdjęciach), jedną ściankę zrobiłam niżej żeby w każdej chwili mogły sobie wyjść i pospacerować. Prosiaki nie oddalają się od zagródki. Biegają w takiej odległości żeby w razie zagrożenia czmychnąć do domków. Zarówno prosiaki jak i króliki są do siebie pokojowo nastawione, jednak zauważalne jest, że świnki preferują swoje towarzystwo. Floke chyba nie widzi za bardzo różnicy i opiekuje się tym kto jest akurat w pobliżu , jak trafi się Fisio to myty jest Fisio , a jak nasza staruszka Lucy (świnka) no to myta jest świnka. Źródło zdjęcia: prywatne archiwum: Nuna Źródło zdjęcia: prywatne archiwum: Nuna Spotkałam się w necie z ostrzeżeniem, że króliki przenoszą na świnki E. Cuniculi, tak , zgadza się, ale i świnki są nosicielami tego pierwotniaka, wiec takie samo prawdopodobieństwo zachorowania świnek jest gdy dołączamy do stada nową świnkę jak i królika. Nosicielami mogą być tez szczury, koty, psy, myszy, chomiki, podobnie jest z bordetella bronchiseptica. My sami możemy naszego pupila zarazić zapaleniem płuc np. a on nas zapaleniem opon mózgowych bądź grzybicą. Nie odstrasza nas to jednak od trzymania w domu zwierząt, nawet od spania z nimi i bardzo dobrze , bo nie wyobrażam sobie bez nich życia :) Źródło zdjęcia: prywatne archiwum: Nuna Źródło zdjęcia: prywatne archiwum: Nuna

czy świnka morska odstrasza myszy